
„MAŁE CO-NIE-CO” O … KARMIE
Rozdział 1 – Co o KARMIE mówią inni….
Większość ludzi zainteresowanych ezoteryką słyszała już o tym, co to jest karma. Najczęściej tłumaczy się ją, jako zasadę zachowania równowagi pomiędzy działaniem, a efektem. Wiele osób „karmę” tłumaczy jako karę za grzechy i przewinienia z poprzednich wcieleń.
„Karma wraca” – to określenie, odnoszące się bezpośrednio do każdej istoty ludzkiej. Oznacza ono, że każda akcja i działanie podjęte przez człowieka wywołują określoną reakcję. Jest to wiara w to, że i zło i dobro, wysłane w świat – prędzej czy później wrócą do nas pod inną postacią. Karma człowieka to inaczej rachunek dobrych i złych uczynków, jakie popełnił on w ciągu całego swojego życia. Karma człowieka może być pozytywna lub negatywna, co oddziałuje bezpośrednio na niego samego. Jest to prawo przyczyny i skutku, w którym człowiek „zbiera co zasiał”.
Określenie „karma wraca” może odnosić się do sytuacji, w których pozytywne lub negatywne rzeczy dzieją się bez konkretnej przyczyny. Oznacza to, że nie poprzedza ich bezpośredni czyn, prowadzący do nich, a raczej są one dziełem przypadku. Wiara w to, że karma wraca jest ściśle związana z przeznaczeniem i filozofią mu towarzyszącą. Według niej, szczęśliwy lub pechowy los może ingerować w życie człowieka, kierując go w stronę jego prawdziwego przeznaczenia.
Sformułowanie „karma wraca”, użyte w rozmowie z drugą osobą może mieć zarówno wydźwięk pozytywny, jak i negatywny. Najczęściej oznacza ono wyrażenie pewności, że dana osoba otrzyma to, na co zasługuje wskutek prawa przyczyny i skutku.
Jednak czy karma faktycznie wraca?
Wiele zależy od tego, jak postrzegasz samo pojęcie karmy.
Jeśli jest to filozofia, którą kierujesz się na co dzień, możesz zauważać jej ingerencję w Twoje życie. Najczęściej jako dowód na to, że karma zawsze wraca przedstawiane są sytuacje, mające duże znaczenie dla Twojej codzienności. Jeśli na przykład wygrasz dużą ilość pieniędzy w konkursie lub spotkasz wartościową osobę, która odmieni Twoje życie – możesz postrzegać te sytuacje jako dobrą karmę, która wróciła.
Tak samo jest w przypadku negatywnych sytuacji. Jeśli otrzymasz do zapłacenia dużą karę lub stłuczesz ulubioną zastawę, również możesz dostrzegać w tym działanie złej karmy.
Istotne jest jednak to, by niezależnie od swoich filozofii i przekonań, starać się postępować właściwie oraz nauczyć się brać sprawy we własne ręce. Łut szczęścia może pomóc, jednak to od Ciebie zależy, jak potoczy się twoje życie.
Jednak według najnowszych doniesień ludzi zajmujących się ogólnie pojętą Duchowością – KARMA w dużym stopniu została ludziom wciśnięta przez inne Istoty po to, byśmy przerabiali ich programy za nich.
W Indiach (skąd teoria KARMY się wywodzi) od dawna już „trąbią”, że karma wypaliła się w latach 50-tych XX wieku. Tylko systemy wierzeń i przekonań powodują, że ludzie czuja się winni za wiele rzeczy, nawet za to czego nie zrobili.
Rozdział 2 – Co o KARMIE myślę JA
Gdy myślimy i czujemy SERCEM, to nie musimy niczego spłacać.
Dusze przebywają w innym wymiarze. Jedni nazywają to NIEBEM, inni RAJEM, zajmujący się fizyką kwantową PIĄTĄ GĘSTOŚCIĄ, a ja używam określenia CZWARTY PLAN (za Vivianną Stiebal: „Siedem planów egzystencji”).
Ponieważ sensem wszystkiego jest zdobywanie wiedzy poprzez doświadczenia, taka Dusza po przeanalizowaniu swoich dotychczasowych wcieleń, a co za tym idzie – doświadczeń, podejmuje decyzję o tym, czego powinna się jeszcze nauczyć, co do tej pory kiepsko jej wychodziło – a więc musi to sobie powtórzyć, jakie nowe doświadczenia powinna zdobyć. I absolutnie nie ma tutaj mowy o odbywaniu kary za grzechy. Jest wyłącznie potrzeba doskonalenia zachowań czy umiejętności. Jeśli więc nauczyłem się w jednym z wcieleń być katem, oprawcą, czy złodziejem, to teraz chcę nauczyć się jak to jest być np. ofiarą.
Wyposażona w tę wiedzę musi Dusza trafić do szkoły, w której przepracuje wybrane lekcje i zda egzaminy ze zdobytej wiedzy.
Tą szkołą jest nowe życie na Ziemi w ludzkiej postaci.
Gdy przychodzimy na świat, jesteśmy podobni do dzieci, które opuszczają swoich rodziców, aby pójść do szkoły, a nasza śmierć jest niczym innym jak powrotem z ziemskiej szkoły do Domu. Gdy dziecko wychodzi z domu do szkoły z radością, oczekując, że się czegoś nauczy, że spotka swoich kolegów, z którymi przeżyje przygodę – jego życiowe lekcje przebiegają bardzo harmonijnie. Wie i ufa, że będzie dobrze bez względu na to, jaką wybierze drogę, gdyż ona w konsekwencji doprowadzi go do celu. Ufa, że ma na to wystarczającą ilość czasu oraz wszelkie możliwości. Ufa też, że szkoła jest bezpieczna, że nic złego nie może się w niej przydarzyć. Nie musi się bać, spieszyć, brać życia zbyt serio, bo tak naprawdę wszystko jest nauką. Wie, że po lekcjach czekają na niego w domu jego ukochani rodzice.
Gdy jednak dziecko do szkoły wychodzi z lękiem i nieufnością, to nie jest się w stanie wiele nauczyć, bo niewiele robi oprócz czekania, aż wróci do domu. Ma żal do rodziców, że go do tej szkoły posłali. Jego życie przepełnione jest też buntem i wrogością. We wszystkim, co robi, czuje się ofiarą okrutnego losu. Ofiarą, która nie ma wpływu na swoje życie, która została w nie wmanewrowana. Nie ma chęci ani do nauki, ani do życia. Taki człowiek jest zły na Boga za to, że go tutaj zesłał. Naukę traktuje jako karę, a nie jako okazje do rozwoju. Trwając w takim ślepym oporze nie jest on w stanie wiele się nauczyć, a zatem przerabia te same lekcje wiele razy, na podobieństwo ucznia, który wielokrotnie powtarza rok w tej samej klasie.
I taki człowiek im dłużej chodzi do szkoły, tym bardziej się do niej przyzwyczaja, aż w końcu powstaje w nim pragnienie pozostania w niej na stałe. Zapomina on, że przyszedł na Ziemię tylko po naukę, a jego życie jest w pełni scalone z Istotą Boga, Stwórcy czy też Wyższej Inteligencji – jak kto woli TO nazwać. Nie dzieje się tak z wszystkimi ludźmi, ale z dużą ich częścią. A gdy ci, którzy o tym zapomnieli mają ją opuścić, odchodzą do Stwórcy pełni żalu o to, że muszą wszystko, co mają na Ziemi zostawiać. To tak, jakby uczeń chciał to, czym bawi się w szkole zabrać ze sobą do domu, nie zważając na to, że w domu ma wszystko, czego mu potrzeba pod dostatkiem, a nawet więcej i lepiej. Śmierć ciała fizycznego jest naszym powrotem do Domu i dlatego może być pełna radości, ufności i miłości, gdyż wracamy do naszych prawdziwych rodziców.
Ci z nas, którzy szkołę traktują jako przymus, jako zło, jako coś czego należy się bać – wierzą w „grzech”, w „czyściec”, „piekło” oraz „karmę” w ujęciu zapłaty za grzechy z poprzednich wcieleń. Dla nich „karma” to „coś”, na co będziemy mogli zwalić odpowiedzialność za nasze życie, nasze niepowodzenia. Łatwiej jest powiedzieć, że to gdzie jestem wynika z faktu, że los tak chciał, niż z tego, że sam doprowadziłem do tego że jestem tu gdzie jestem… Konsekwencją jest to, że jak dzieje się źle, to nic się z tym nie robi, bo „tak ma być”.
Jednak dla ludzi świadomych swojej wędrówki – lekcja karmiczna będzie uczyła tego, że całe życie człowieka jest wyłącznie jego dziełem, a odpowiedzialność za to, w jaki sposób zostanie ono ukształtowane, ponosi wyłącznie on sam. To w pewien sposób obliguje ludzi do bycia dobrymi, ponieważ dzięki tym uczynkom ich życie będzie szczęśliwe, spokojne i pełne radości.
Czym zatem są te „karmiczne lekcje pracy”, „wolności” itd.?
Najprościej rzecz ujmując, a pozostając w tematyce szkolnej, są to nazwy wybranych przez Duszę „programów nauczania”.
Skoro więc Dusza wybrała „Program Pracy” – 13 (czyli tzw. „karmiczną lekcja pracy”), to znaczy, że chce podczas tych studiów szczególnie pochylić się nad zagadnieniem pracy. A więc będzie traciła pracę, albo często ją zmieniała. Będzie słabo opłacana, albo zmuszana do pracy ponad siły itp. itd. Wszystko po to, aby o pracy dowiedzieć się jak najwięcej. Aby do POLA INFORMACYJNEGO dorzucić kolejne doświadczenia i wiedzę.
Wracając do STWÓRCY – wszyscy jesteśmy z NIM połączeni poprzez POLE INFORMACYJNE. Schodzimy więc na ten świat nie po to, żeby za coś „odpokutować”, ale po to, aby do POLA INFORMACYJNEGO dorzucić kolejną porcję wiedzy i doświadczeń. Zatem każda Dusza, przed zejściem na Ziemię, ustala swój indywidualny „kierunek studiów”, czyli wiedzy, którą do POLA INFORMACYJNEGO chce dorzucić. Ponieważ zakres wiedzy do zdobycia jest ściśle przez Duszę określony, więc musi wybrać szkołę o odpowiednim profilu 😉 Zatem nasza Dusza wybiera odpowiednie miejsce na Ziemi, odpowiedni czas, odpowiednią rodzinę i rodziców – wszystko po to, aby powyższe warunki pomogły jej zrealizować podjęte plany.
I kiedy Dusza już to wszystko zaplanowała i zrealizowała – czyli zadomowiła się pod sercem swojej matki, został już tylko jeden problem. Mianowicie Dusza, rozpoczynając swą kolejną ziemską wędrówkę, zapomina wszystkie swoje plany, wcześniejsze doświadczenia i całą swoją dotychczasową wiedzę. No cóż, gdyby było inaczej – noworodek miałby wiedzę profesora i biegle władał wieloma językami 😉
No i tutaj pojawia się problem: skoro Dusza zapomni o swoich planach związanych z tym wcieleniem, to jak zdoła zrealizować swoje lekcje i zdać egzaminy, żeby zaliczyć swój kierunek studiów?
I tu na scenę wkracza: DATA URODZENIA! Data urodzenia stanowi kod, szyfr do zapisania planu Duszy. Dzięki temu, co znajduje się w dacie urodzenia człowieka, Dusza przypomina sobie o swoich planach i zobowiązaniach.
Aby pomóc ludziom w rozszyfrowaniu tego kodu, przez wieki opracowywano, na podstawie doświadczeń ludzi i obserwacji ich życia taką ENIGMĘ, czyli maszynkę do deszyfracji. I tą Enigmą jest właśnie NUMEROLOGIA. Bo wszystko zaszyfrowane jest za pomocą układu cyferek. I tak, jak komputery do działania potrzebują dwóch cyfr: Zera i Jedynki (kod 0-1), to człowiek, który jest o wiele bardziej skomplikowanym wynalazkiem Boga niż komputer, do deszyfracji potrzebuje aż dziewięciu cyfr. Zero, choć przez numerologów nie jest uważane za liczbę, to jednak też odgrywa niemałą rolę w naszych kodach życia.
Rozdział 3 – No i co z tego wynika?
Piszę o tym wszystkim dlatego, żebyś w końcu przestał bać się życia. Abyś z radością i ufnością podchodził do trudów, które niesie Twoje życie. Abyś zaczął żyć ŚWIADOMIE.
Zaufaj swojej Duszy. To był jej wybór i jej wyzwanie. Przebywając w Przestrzeni, gdzie wszyscy wszystko wiedzą, bo są podłączeni do wiedzy STWÓRCY, Twoja Dusza na pewno wybrała całkiem świadomie ścieżkę życia, po której teraz właśnie TY kroczysz. Do odczytania planów, jakie poczyniła Twoja Dusza, używaj narzędzia, jakim jest NUMEROLOGIA. Ona to bowiem, pozwoli Tobie odczytać wszystkie szyfry i co za tym idzie – ułatwi Ci odrobienie lekcji..
Jeśli w końcu to zrozumiesz i przestaniesz boksować się w znoju i trudzie (a im bardziej się szarpiesz, tym ciaśniej zaciska się pętla na Twojej szyi), a za to spokojnie i z ufnością zaczniesz odrabiać swoje lekcje, to w końcu zdasz egzaminy i będziesz mógł wtedy rozpocząć nowe życie z tytułem magistra , a może nawet profesora I będziesz od Wszechświata dostawał wszystko, czego tylko zechcesz.
Pozdrawiam Cię serdecznie i wysyłam ogrom ciepełka i dobrej energii wprost z mojego serca ❤
Tag:Karma


